Pokaże wam fragment Opisu....
Emerytowany naukowiec ujawnia prawdę o UFO...
Boyd Bushman - były inżynier w supertajnej bazie znanej jako Strefa 51, ujawnił w przedśmiertnym wywiadzie, co amerykański rząd wie o kosmitach i ich technologii.
Jego zdaniem obcy nie tylko regularnie odwiedzają Ziemię, ale też współpracują z władzami USA. Poza tym Amerykanie mają współdziałać z Chińczykami i Rosjanami nad stworzeniem napędu antygrawitacyjnego. Wszystko to rozgrywa się z dala od ludzkich oczu…Bushman (choć to najprawdopodobniej pseudonim) ujawnił wiele niecodziennych szczegółów. Po pierwsze, twierdził, że amerykański rząd od czasu katastrofy UFO w Roswell ma regularne kontakty z obcymi. Mężczyzna dowiedział się, że ojczyzną przybyszów jest planeta nazywana "Quintumnia" oddalona o 68 lat świetlnych od Ziemi. Istoty te są jednak tak zaawansowane technicznie, że droga do nas zabiera im zaledwie trzy kwadranse."Dzielą się na dwie grupy. Jedna to ‘kowboje’, a druga ‘złodzieje’, którzy odpowiadają za porwania bydła. Te dwie grupy działają w odmienny sposób. Kowboje są bardziej przyjaźni i mają z nami lepsze kontakty" - powKosmici odwiedzający Strefę 51 są humanoidami i mierzą ok. 1,5 metra wzrostu. U kończyn mają po pięć długich palców, które połączone są błoną. Dożywają 230 ziemskich lat, a komunikują się dzięki telepatii:
"By móc rozmawiać z człowiekiem używają głosu, tylko że przez telepatię. Wchodzisz z jednym z nich do pokoju i nagle zdajesz sobie sprawę, że sam odpowiadasz na swoje pytania i to własnym głosem" - mówił Bushman.
Staruszek, który twierdził, że pracował m.in. nad napędem magnetycznym, jako "uwierzytelnienie" swoich słów pokazał zbiór niewyraźnych zdjęć, na których widać latające spodki ze Strefy 51. Dodał, że w bazie trwają również prace nad napędem antygrawitacyjnym, a w jego stworzeniu pomagają Amerykanom Rosjanie i Chińczycy. Oprócz zdjęć maszyn latających, Bushman zaprezentował też fotografie przybyszów z Quintumni, które wzbudziły sporo komentarzy.- Wiele osób zauważyło, że obcy ze zdjęć przedstawionych przez Bushmana przypominają lalki sprzedawane przed kilkoma laty - powiedział w rozmowie z Dailymail.co.uk ufolog Nigel Watson. - Czy Bushmanowi coś się pomyliło czy też powiedział prawdę? Można powiedzieć, że sam na pewno wierzył w to, co mówił. W 2008 r. przeszedł nawet test na wariografie, gdzie padły pytania o jego prace nad technologią antygrawitacyjną i pozaziemską, spotkanie z obcym, a nawet sfotografowanie go, a także zbadanie co najmniej ośmiu różnych typów maszyn pozaziemskich.Obecne kontrowersje wokół Bushmana są tylko nikłym echem głębszych sensacji sprzed lat. W 1989 r. wybuchła "afera", której główny bohater, Robert "Bob" Lazar (ur. 1959), podający się za byłego pracownika Strefy 51, udzielił mediom wielu kontrowersyjnych wypowiedzi. Jak mówił, jego zadaniem było kopiowanie systemów maszyn latających przechowywanych w jednostce S4 niedaleko Groom Lake. Przy pierwszym kontakcie Lazar uznał, że to tajne pojazdy wojskowe, ale był zszokowany, kiedy poznał prawdę o ich twórcach.
Wierzyć czy nie wierzyć?? o to jest pytanie!
Postanowiłam przeprowadzić badania na temat zjawisk tego typu....zobaczcie do czego doszłam!
Postanowiłam przeprowadzić badania na temat zjawisk tego typu....zobaczcie do czego doszłam!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz